| Nadszedl piekny czas kiedy na widok WOWa krew mnie zalewa i wyc sie chce. Mam rasowa, prawdziwa traume. A zaczelo sie niewinnie:
na rajdzie z Gildia_ktorej_imenia_wymieniac_nie_bede[TM] udalo mi sie dostac Antient Petrified Leaf. Item, na wifok ktorego kazdy hunter dostaje wzwodu conajmniej :). Item rozpoczyna quest po zrobieniu ktorego dostaje sie luk. ZAJEBISTY luk.
Zaczelam q. Quest mowi: musisz samodzielnie bez pomocy zabic 4 demony w roznych czesciach swiata. Po pierwszych 10 probach i zgonach lekko zdziwiona doszlam do wniosku, ze z marszu sie tego zrobic nie da. Bylo to 4 dni temu. Przez te 4 dni wydalam polowe moich wszystkich pieniedzy na potiony i eliksiry i naprawy sprzetu. Po okolo 25 probach udalo mi sie zabic jednego z demonow, a po 4 kolejnych drugiego. (kazdy ma po 25k zycia - ja mam 5; maja dmg z gatunku 800 dmg co 3 sek przez minute, albo -1500power atack, albo fear i 10 addow i inne takie, nie moge uzyc pomocy, peta ani nikt nie moze byc blisko (30 yardow AOE za 12k dmgu XD). moge uzyc tylko 4 bufow, bo reszta od razu psuje q.)
Po zabiciu dwuch demonow nastapil przelom. Demon w Winterspring okazal sie miec bugi, ktore uniemozliwiaja zrobienie q. Robi losowe evade, znika, robi sie nagle nautralny i niemozliwy do zaatakowania, jego damage jest ponad 4 razy wyzszy niz powinien. GMowie zlewaja. Wczoraj lacznie mialam do niego ok 50 podejsc.... wiekszosc zakonczonych smiercia.
Przez 4 dni gownie staralam sie zrobic tego q, ale nie moge. Brak mi umiejetnosci w kitowaniu, mam laga (pol sek laga i zgon) i strasznie mnie to w depresje wpedza.
Na komentarz "it's just a game" moge tylko powiedziec, ze moze i tak, ale jest to pewnego rodzaju sparwdzian umiejetnosci hunterskich, ktorego ja nie moge zdac. Jestem potwornie sfrustrowana i do czasu dopoki nie zrobie q ne gram hunterem. Wogole nie mam juz ochoty grac huntem... mam kryzys. Ani nie jestem top dps, ani nie jestem dobra w duelach i pvp ani nic. Mam kryzys i tyle. Pogadalam ze znajomymi, czesc z nich garala wczesniej huntami ale rollowali nowe klasy, wlasnie z powodu znuzenia graniem i robienie TEGO wlasnie questa. Fajnie, nie?
I jak mi tu Welsper napisze ze on to takie demony na co dzien zabija, niech to najpierw zrobi bez peta, buffow, heala i pomocy, a potem pogadamy. A, no i bez fear'a, bo ja go nie mam. :)
Mam nadzieje, ze ten q nie zabije we mnie ochoty do grania huntem zupelnie... szkoda by bylo. Dzis bede probowac zabic tego demona z Burning Steps.... zdaje w melee male 1200 dmgu strzalem i wpada w enrage co 10 sekund.. yeah.... i am SOOOO optimistic... ^^;;; |